Kameleoniada

czwartek, 4 listopada 2010

Bedroom eyes

Jeremy Jay pojawił się w moim życiu dwa dni temu za sprawą Przyjaciółki Sąsiadki.
- W czwartek jest fajny koncert. Idziemy. Zajrzyj na YouTube, podrzucę Ci płytę.
Nigdy nie byłam wielką melomanką, ale lubię z muzyką eksperymentować. Ten młodzieniec, przeniesiony jakby z lat sześćdziesiątych, ujął mnie od pierwszego utworu. Poza wszystkim - ufam gustowi Przyjaciółki Sąsiadki (nie tylko w kwestii muzyki:-))
Mimo, że zarówno sprzętowo jak i mentalnie nie dałam rady, postanowiłam się podzielić kilkoma fotkami.

1 komentarz:

  1. Piękne foteczki Ci wyszły Przyjaciółko Sąsiadko:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)