Kameleoniada

środa, 16 lutego 2011

Analogowy romansik

Wyprosiłam go u taty. Udało się. To tylko pożyczka, ale mam co do niego ważne plany. Ma mnie nauczyć pokory wobec obrazu, pilniejszej obserwacji otoczenia, szacunku do każdej zarejestrowanej klatki... A swoją drogą - jestem niesamowicie zaskoczona solidnością jego wykonania.






5 komentarzy:

  1. piekne sa takie stare aparaty!
    Planujesz jakies zdjecia z uzyciem bohatera tego postu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyny! Pierwsze efekty już właściwie są. Może nie do końca udane, ale wiąże się z tym brak znajomości sprzętu:-) Na pewno będzie ciąg dalszy i pochwalę się końcowymi rezultatami (jakiekolwiek będą:-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, szanowało się kazdą "klateczkę" bo filmy nie były takie tanie a na jednym tylko 36 zdjęć plus czasem jedno czy dwa więcej :)
    Ja mam Zenita TTL jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o, a ja miałam Feda 5!!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)