Kameleoniada

czwartek, 24 lutego 2011

Deja vu

Przytłoczona zimową aurą, za długo już goszczącą w okolicy, sięgnęłam do tego co zawsze poprawia mi nastrój - do malarstwa.
Czytając publikację dotyczącą Tadeusza Makowskiego, moją uwagę przykuła jedna z reprodukcji - "Słoneczniki" . Obraz wydawał mi się dziwnie znajomy. W opisie doczytałam, że można go podziwiać w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Hmm... wstyd się przyznać, ale odwiedziłam je tylko raz kilka lat temu podczas wystawy dzieł impresjonistów, tak więc nie jest możliwe abym go tam widziała. Może kiedyś dawno, podczas lekcji plastyki...?
Następnego wieczoru zdałam sobie sprawę, że może to skojarzenie pochodzi z innego źródła:

Zdjęcie zrobione latem 2010 w okolicy mojego rodzinnego domu.
Reprodukcja obrazu Tadeusza Makowskiego "Słoneczniki" z 1907r. w opracowaniu Ireny Kossakowskiej.

Mam teraz wrażenie, że Tadeusz Makowski "mnie prześladuje" (starszy wpis:-)).  Może nie przypadkowo? Był podobno artystą chłonącym różne style, dopasowującym się do zmian. Taki trochę Kameleon:-)

T. Makowski fot. Archiwum Dokumentacji Mechanicznej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)