Kameleoniada

wtorek, 22 marca 2011

Wpuszczeni w brugijski kanał

Dwa lata temu, szczęśliwym zbiegiem okoliczności miałam okazję po raz pierwszy zobaczyć Brugię. Urzekła mnie od pierwszego wejrzenia. Nie dziwi mnie więc fakt, że reżyser Martin McDonagh tak się nią zachwycił, iż została bohaterką jego filmu: 



Osobiście zaręczyć mogę o niezwykłej urodzie Brugii. Jedyne co zniechęca do odwiedzenia miasta, to zabójcza ilość turystów. Nie jest to już bowiem nieodkryty zakątek. Zapewne przyczynił się do tego faktu (między innymi), wspomniany powyżej obraz brytyjskiego reżysera. Mimo wszystko polecam zarówno film jak i wizytę w stolicy Wschodniej Flandrii.

Jednym z obowiązkowych punktów programu zwiedzania miasta musi być rejs brugijskimi kanałami.



W ubiegły weekend zawitałam do Brugii po raz drugi, tym razem z rodziną. To był bardzo przyjemny czas i mam nadzieję jeszcze tam wrócić:-)

4 komentarze:

  1. Piękna ta Brugia, a film dla mnie kultowy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie tam.
    Bardzo przypomina mi Strasbourg:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi sie tam podobalo.
    A ze mialam okazje zostac u znajomej, ktorej rodzice maja zabytkowy dom- Brugia podobala mi sie jeszcze bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny!
    Fakt, że Brugia urzeka czy to poprzez film, czy też przez osobisty czar, jest niepodważalny:-) Niestety w Strasbourg'u nie byłam, więc nie mam porównania. Marcie mogę tylko pozazdrościć. Ja niestety mieszkałam w hotelu. Plus był taki, że ulokowany był tuż przy rynku, w starej kamienicy:-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)