Kameleoniada

środa, 27 lipca 2011

Już był w ogródku...

Kilka tygodni planów i przygotowań. Zacięta walka z przeciwnościami. Ostatnie manewry koordynujące naszą wakacyjną wyprawę w góry i nagle niespodziewany zwrot akcji. Zostaliśmy pokonani przez ospę. Chociaż diagnoza jest niejednoznaczna, o wyprawie musimy zapomnieć:-(

Miał być post przedwakacyjny, ale będzie wspominkowy. Kilka migawek z wiosennej wizyty na Clifton Suspension Bridge.

A to jedno z miejsc gdzie mogłabym zamieszkać:-) Niestety nieosiągalne. Ale co mi szkodzi pomarzyć:-)

8 komentarzy:

  1. Uwaga pocieszam. U mnie w domu dzieci wywinęły ospę w samą Wielkanoc.
    Ładne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  2. :-) Czyli złośliwość ospy możemy przyjąć jako normę;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. I used to live in Bristol. You have captured it well, here. I especially like the first photo and the one with the benches.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bonitas imagenes. El puente es impresionante. Un abrazo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Thank you for all nice words:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bristol jest piękny, bardzo inspirujący, a szczególnie Clifton. To miejsce, które nigdy nie pozna się w całości. Jest tyle uliczek w których można łatwo się pogubić. Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jar of cherry jam: Dziękuję za komplement. Ja lubię też centrum i port:-) W wąziutkie uliczki się nie zapuszczałam tym razem, ale bywało inaczej:-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)