Kameleoniada

czwartek, 8 września 2011

Oceanik wspomnień/ The memories ocean

Już po - minęły kolejne wakacje. Pozostała garść poszarpanych wspomnień, trochę zdjęć...

W dzieciństwie obowiązkowym punktem letniego programu był wyjazd do babci. Jako dziewczynka czekałam nań z niecierpliwością, pakując torbę z lalkami. Jako nastolatka nie cierpiałam tego. Mała wieś, zabita dechami i totalna nuuuudaaaaa! ;-)
Dziś nadal czuję zapach tamtego domu, którego już nie ma. Słyszę szum kolorowych, plastikowych paseczków zawieszonych nad drzwiami sypialni. Chciałabym tam wrócić. Do tamtego czasu i do tamtych barw. Zarejestrować kilka ujęć, poczuć zapach babcinych pelargonii i usłyszeć jak skrzypią nienaoliwione drzwi szafy.

Ale czas nigdy się nie cofa.

Dziś mój synek spędza wakacje u dziadków. Marzę, aby jego wspomnienia były tak świetliste i barwne jak moje. Tak naprawdę jestem pewna, że będą bo mam fantastycznych rodziców:-)












7 komentarzy:

  1. Nice photos, they are very cute =)

    OdpowiedzUsuń
  2. Thank you Sergio:-) Your comments are always so nice:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne wspomnienia:)
    ...tez jestem szczesciara i mam podobne wspomnienia:) zapachy,smaki i kolory z dziecinstwa...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no wakacje bez wyjazdu do babci? Absolutnie niemożliwe!
    Ja musiałam jechać 400 km. Uwielbiałam te wakacje i mam teraz ukochane miejsca i wspomnienia. Dzieci też powinny takie mieć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia!
    Sama pamietam jak gdzieś początkiem nowego roku zaczynałam się pakować na wakacje. Wtedy czas tak wolno uplywal, a teraz to sama nie wiem gdzie on ucieka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj próżno szukać takich obrazków...
    pięknie... nostalgicznie u Ciebie.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)