Kameleoniada

piątek, 16 września 2011

Ps - tryknięcie

Poznański Stary Rynek. Rzadko mam okazję cieszyć się jego pięknem, pomimo że mieszkam w Poznaniu. Mądre polskie przysłowie mówi, że "szewc bez butów chodzi" i jest to niestety prawda:-)

W ubiegły weekend trafiła się jednak okazja łazikowania w okolicach Starego Miasta. Pogoda była piękna, a imprez dużo, więc przeciskaliśmy się przez tłumy turystów. Na szczęście w bocznych uliczkach nie było już tak tłoczno.

Kiedy się rozejrzałam wokół, zobaczyłam morze kontrastów.







  
 

 

 









4 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia!!!
    No ja na Starym jestem prawie co weekend. Choćby na lodach u Piskorskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. :-) I teraz się zawstydziłam;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne Ps-trykniecia:)
    na mnie troche syczaly te labedzie ale moi synowie przekupili je chlebkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to się mijałyśmy w niedzielę. Ja z Polagry leciałam na stary, na Wrocławską do Credo.
    Ładny ten nasz Poznań :-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)