Kameleoniada

wtorek, 15 listopada 2011

Imaginarium

Zastanawiacie się czasami gdzie jest granica pomiędzy jawą a snem? I czy w ogóle jakaś istnieje?
A co, jeśli jesteśmy tylko bohaterami snu innego człowieka? Czym jest właściwie istnienie? W czym zawiera się jego sens?

Podczas ostatniego weekendu miałam okazję zobaczyć produkcję Terrego Gilliama z 2009. Film, którego ukończenie stanęło pod znakiem zapytania, ze względu na tragiczną śmierć Heatha Ledgera. Zmodyfikowano scenariusz, zaproszono do współpracy trzech hollywoodzkich przystojniaczków i tak oto powstało " The Imaginarium of Doctor Parnassus". 
Film godny polecenia głównie dzięki przepięknym obrazom i niebrzydkim odtwórcom roli Tony'ego;-)  Film który zmusił mnie do zadania sobie kilku filozoficznych pytań o sens istnienia i sposób postrzegania rzeczywistości... Rzeczywistości, jakiej właściwie rzeczywistości???








7 komentarzy:

  1. Skoro polecasz to sobie na dzisiejszy wieczór zarzucę dawkę filozofii :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, zastanawiam się:) Ostatnio znowu obejrzałam Matrixa:) A Parnassusa nie widziałam, ale mam, czeka w długiej kolejce. Może kiedyś obejrzę:) Pozdrówka!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie widzialam. Jakos tez mi umknal...Ale mam ochote!

    OdpowiedzUsuń
  4. planowalismy ten film obejrzec w weekendowy wieczor:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Intrygujący film, nie widziałam jeszcze :-o

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny!
    Będę bardzo ciekawa waszych opinii na temat Parnassusa. Dajcie znać:-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. film widzialam,mialam podobne odczucia:) fajnie rezyser wybrnal z ta zamiana rol,bo rowniez bylam ciekawa jak dokoncza ten film bez Ledgera:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)