Kameleoniada

niedziela, 6 listopada 2011

Jesienne rytuały

Ognisko kojarzy mi się ze szkolnymi czasami, z wykopkami u dziadków i zapachem jesieni.

Bardzo sympatycznie spędziłam dzisiejszy dzień, choć pierwotne plany były zupełnie inne. Czasami warto poddać się biegowi wydarzeń i po prostu unosić się na tratwie życia. Dobrze jest na moment odpuścić wiosłowanie.








4 komentarze:

  1. Ale fajny dzień mieliście. Przy ognisku z kiełbaską - mi od razu się przypominają wakacje, bo tak często spędzaliśmy wieczory w KK.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaburczało mi w brzuchu.
    Kurczę chyba machniemy sobie ognisko :-)
    Ja już czekam na śnieg, kulig i grzańca przy ognisku.
    Chłopiec szalał widzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ognisko zawsze kojarzy mi się ze wspólnotą ludzi :-) Ma jakąś pierwotną moc :-) A najbardziej uwielbiam ziemniaki pieczone w ognisku :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Paranoid: Podczas wakacji tylko grillowaliśmy. Nie pamiętam już kiedy grzałam się przy ognisku...

    Polala: Na grzańca nabrałam apetytu:-) Chłopca nazwaliśmy "starszym ogniomistrzem", bo bez przerwy dokładał do ognia:-)

    Dag: Tak, ja też czuje jakies pierwotne moce przy ognisku. Niezwykłe:-) Pieczenie ziemniaków to dla mnie symbol wykopków u babci - niezmiennie:-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)