Kameleoniada

czwartek, 22 grudnia 2011

Poznańskie Betlejem

Byliśmy. Zaliczone. W dzień, nie z wieczora. W drodze do przyjaciół. Klimatu w sumie nie było. Udało nam się jednak kupić pyszny makowiec, który chwilę potem spałaszowaliśmy w miejscu docelowym:-)
Puenta? Największą atrakcją tegorocznego Betlejem Poznańskiego były glazurowane jabłka na patyku!







Pogoda zdecydowanie nie dopisywała:-(

11 komentarzy:

  1. Ależ ja Wam zazdroszczę tych jabłek..ech :))
    Dziś mi się nawet śniły...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, ha:-) Mi też się śnią.
    Dzisiaj ostatni dzień kiermaszu. może skoczę na rynek i jeszcze sobie pofolguję?...

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę lubicie te jabłka? Dla mnie to tylko ładnie wyglądają i są fotogeniczne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żartujesz? Są niesamowicie dobre! No, może pierwsze zetknięcie z cukrowa skorupą jest nieco szokujące, ale jak już skorupka odpuści...:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jabłka są nie tylko fotogeniczne, ale i pyszne... Fajnie Wam w tym Poznaniu :***

    OdpowiedzUsuń
  6. ...IDĄ ŚWIĘTA...
    Nie zatraćmy się
    w świątecznej pogoni,
    Gdzie każdy za czymś
    stale goni.

    Wyciszmy serca
    zróbmy w nich
    odrobinę miejsca,
    Dla małego dzieciątka
    co się rodzi
    by troski nam osłodzić.
    W chwili skupienia
    i wyciszenia,
    Pomyślmy też o tych,
    co mają proste
    marzenia.
    O ciepłym domu
    kochającej się rodzinie,
    Gdzie przyjdzie radość
    a smutek minie.

    OdpowiedzUsuń
  7. My może w tym roku wybierzemy się wreszcie obejrzeć jakąś szopkę z dzieciakami :-)

    Ilekroć patrzę na Twoje zdjęcia z poznańskiego rynku (szczególnie kamienic) od razu się zastanawiam czy to nie warszawska Starówka :-) Bardzo podobny momentami :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ach,te jabluszka...mniami...
    wesolych swiat Kameleonku:*

    OdpowiedzUsuń
  9. The photos are very nice

    Regards

    OdpowiedzUsuń
  10. No proszę. To mamy przebój. Znaczy jabłuszka, o których wspominają wszyscy, którzy tam byli :-))))
    Może za dnia lepiej? Sama nie wiem, ale jakby więcej się działo niż wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Margo: Nie narzekamy - w sumie;-)

    Agatko: Dziękuję za ciepłe słowa:-)

    Dag: Faktycznie, to ujęcie kamiecnic jest nieco mylące:-)

    Schokolade: Tobie też wesolutkich (oby nie za bardzo;-))

    Sergio: Thank you:-)

    Polala: W dzień nic specjalnego - naprawdę. Na zdjęciach to w sumie lepiej wyszło niż w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)