Kameleoniada

środa, 14 grudnia 2011

Przedświąteczne porządkowanie

Jednym z naszych zadań adwentowych było posprzątanie swojego pokoju. Zaczęliśmy od Juniora. Wyglądało na to, że zapałał żywą chęcią do uporządkowania swoich rzeczy.
Niestety entuzjazm ostygł tak szybko jak się narodził:-(
Zostałam sama na placu boju.
Miałam ochotę skapitulować już przy odkurzaniu i układaniu książek, a przede mną były jeszcze gry i zabawki:-( Czy Wasze dzieci także gromadzą takie biblioteki?
I pomyśleć, że Gwiazdor zaopatrzył się w kolejne, prezentowe egzemplarze... Na rynku jest tyle niesamowitych pozycji wydawniczych dla dzieci, że trudno się oprzeć;-)!
Polecam książkowe rady Przyjaciółki Sąsiadki:-). Dla mnie jest wyrocznią, jeśli chodzi o nowości i nie tyko. Paranoidzie! Dziękuję za pomoc i czekam na kolejnego posta poświęconego literaturze:-)

Po opanowaniu bałaganu w biblioteczce, grach i zabawkach, wskoczyłam w kapcie:-)

Moja ulubiona bożonarodzeniowa płyta pomaga przetrwać tę przedświąteczną zawieruchę.

15 komentarzy:

  1. uwielbiam Ally w wydaniu bożonarodzeniowym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za odwiedziny będę tu stałym obserwatorem i będę odwiedzać teraz pomału zaczynają się porządki świąteczne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, trochę przesadziłaś z tymi radami na blogu, bo jestem oporna w tym temacie:)Ale przy kawie i owszem:)
    U mnie porządki w polu. Nie chce mi się.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ally jest dobra na wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zasłużony odpoczynek w kapciach :-) A książek macie rzeczywiście sporo :-) My dopiero zaczynamy drogę z literaturą, także u nas na razie skromnie :-o
    Ja moje sprzątanie zaczęłam od tego czego w sumie nie widać na pierwszy rzut oka, czyli posprzątałam w szafkach w kuchni :-) Ale jestem bardzo usatysfakcjonowana :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. zielone-buty: Mi przez lata ta płyta się nie nudzi. Obawiam się tylko, co będzie gdy się zniszczy:-)

    Agatko: Ja też będę do Ciebie zaglądać. Mam nadzieje, ze wszystko dobrze Ci się ułoży.

    paranoid android: Proszę się nie lenić;-) Wpadnij na kawkę do mnie, to się zrelaksujemy o pogadamy. A co do blogowych rad, to zdecydowanie nie przesadzam!

    Schokolade: Zgadzam się w 100%:-)

    Dag: Wszystko przed Wami. Pogadamy za rok - dwa, będziesz dokupować regały;-) Ja uwielbiam porządkować szafki! Nie ma niczego co mnie bardziej uspokaja niż poukładane przedmioty w szufladach i na półeczkach. nie ważne, że na zewnątrz nic nie widać:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam serdecznie
    Cieplutko pozdrawiam i życzę
    miłego Piątku oraz wspaniałego
    weekendu, pełnego słoneczka,
    radości i samych pięknych chwil
    w gronie Rodziny , Znajomych i Przyjaciół

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję ja będę stałym obserwatorem tutaj też zapraszam:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojoj, to się napracowałaś. Moje dziewczyny porządki robiły w swoim pokoju jakoś w październiku. Nie wiem gdzie składowały tyle makulatury i popsutych zabawek. Ale workami wywalały :-)
    Miło po ciężkim dniu w papcie wskoczyć.
    My jutro na Betlejem Poznańskie się wybieramy :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam muzykę z Ally Mcbeal, jest taka nastrojowa, świat staje się piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polala: Ty masz zapewne dwa razy więcej zbiorów od moich - siłą dwójki pociech;-)
    My dzisiaj na Poznańskim Betlejem byliśmy. Zmarzłaaaaam!

    Fux: Zgadzam się! Jest też bardzo energetyczna, podreperowuje mi nastrój:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój syn, w połowie roku zebrał kilka kartonów książek i oddał młodszym bratankom. Weszłam do jego pokoju kilka dni temu i znowu załamka, książek nie ubyło, mam wrażenie, że jest ich ciut więcej. Rozejrzałam się i usłyszałam: - no co!

    no nic, nic, tylko kto to będzie sprzątał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Margo: Myślę, że miłość do ksiązek jest niezwykłym darem (no może pod warunkiem, że ma się duży dom;-)). Powinnyśmy się cieszyć, że chcą czytać. Mam nadzieję, że wyrosna na mądrych i dobrych ludzi.
    Nasz Gwiazdor zaopatrzył się w całkiem niezłą bibliotekę dla Juniora i wszelkiego nieletniego kuzynostwa, bo jak to mówią: "od przybytku głowa nie boli".

    OdpowiedzUsuń
  14. On był skazany na czytanie, wychowany bez tv, ale wiesz... każde przegięcie jest do niczego. prowadzimy negocjacje :) Co zostaje, a co dla bardziej potrzebujących...

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę tego braku telewizora! Mój potomek niestety bardzo jest podatny na hipnozę błękitnego ekranu:-(
    A co do książek i negocjacji - nam udało się oddać w tym roku 2 szt. małej kuzynce:-) Sukces:-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)