Kameleoniada

wtorek, 3 lipca 2012

1 kor 13 1-13

Krzysztofa spotkałam dwa, może trzy razy, w moim zakręconym życiu. Kolega siostry, razem studiowali. Zazwyczaj wpadałyśmy  na niego na targach. Niesamowicie pogodny facet! 
Potem, nagle ta wiadomość. Zwalająca z nóg, niespodziewana, zła! Życie pisze nieprawdopodobne scenariusze.
Jeśli możecie i chcecie pomóc, to zajrzyjcie tu. Iwona, dziewczyna Krzysia walczy o niego z ogromną determinacją - chapeau bas!
I niby każdy zna te wersety, i niby każdy wie co znaczą, a jednak przysięgi to często puste deklaracje. 

 

10 komentarzy:

  1. choroba zazwyczaj przychodzi ukradkiem i zwala z nóg ( wiem coś o tym :(), kiedy nie znajduje się odpowiedzi na pytanie dlaczego, kiedy trzeba zebrać siłę do walki, znaleźć powody, żeby przeżyć, Krzysztof ma dla kogo żyć i dlatego da radę, życzę z całego serca, niestety dopiero wtedy odczuwamy jak ulotne jest szczęście, życie i doceniamy każdą chwilę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piękne i mądre słowa ubrałaś sedno.

      Usuń
  2. najwazniejsze jest wspacie najblizszych...trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydadzą się. Wysyłaj dobrą energię:-)

      Usuń
  3. Miłość jest najważniejsza, we wszystkich wymiarach naszego życia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężka sprawa. Ale przy takim wsparciu musi się udać! Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trzymam mocno kciuki za zdrowie Krzyśka!

      Usuń
  5. Ludzie w różny sposób piszą o chorobach, a ja nie potrafię wprost, pewnie dlatego łatwiej jest mi pisać wiersze

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)