Kameleoniada

środa, 5 września 2012

Letnie analogi

Nie było mnie. Kilka awarii, niespodziewane wyjazdy, spotkania, wizyty i na dodatek początek roku szkolnego. Można się wybić z rytmu.:-/

Dziękuje za wszystkie komentarze pod poprzednim postem:-) Wnioskując z Waszych wypowiedzi, zdecydowanie wolicie oglądać. Trudno mi powiedzieć jaką formę wypowiedzi bardziej lubię. Wiem jednak, że jedną fotografią, grafiką, rysunkiem można wyrazić więcej niż tysiącem słów. Nie podlega dyskusji, że niezbędne są do tego spore umiejętności, ale dociera się zwykle szybciej do odbiorcy.  Jednakowoż czym byłby świat bez słów? Wniosek: równowaga w przyrodzie musi być;-D 

Tymczasem letnie, analogowe migawki załączam.











31 komentarzy:

  1. pomyślałam sobie tylko jedno - ten słonecznik na pierwszej fotografii, taki zemdlony, zmęczony, zdecydowanie daje znak, że czas na nową porę roku. fajnie tym zdjęciem zamknęłaś lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Ten słonecznik wygląda trochę jak ja;-) Do lata będę na pewno jeszcze wracać, co nie zmienia faktu, że oddech jesieni czuję na karku:-)

      Usuń
  2. ale cudowne analogi! i w końcu znalazłam motywację do pracy nad swoimi:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ma niezwykle częste kryzysy. Ale zawsze wracam do analogów. Mają w sobie rodzaj obrazowego feromonu;-D

      Usuń
  3. Najbardziej podobają mi się te przepalone zdjęcia.
    Piąte od dołu jest przepiękne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepalenie zdecydowanie nie zamierzone. Tak to bywa, gdy gapowata baba za wcześnie otworzy klapkę kasetki, bo jej się wydaje, że już przewinęła cały film:-/

      Usuń
  4. A mnie najbardziej podoba się ostatnie. Mam slabość do parującej herbaty w interesującym kubeczku 8)
    Welcome back!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Ja tez mam słabość do miękkiej łuny nad kubeczkiem:-)

      Usuń
  5. czekałam na Twoje analogi, aż mnie korci, żeby swoje klisze już oddać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło słyszeć , że ktoś czekał, naprawdę!:-)
      Wywołuj, wywołuj. Baaardzo jestem ciekawa efektów.

      Usuń
  6. Słowa uzupełniają obraz, obraz uzupełnia słowa :-)))
    Na drugim zdjęciu czy to Wasze codzienne śniadania ? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      Śniadanie nie u nas, takie gościnne, na wyjeździe. Ale mam gdzieś w odwodzie domowe śniadanka i może się skuszę na jakiś kulinarny blogowy epizodzik:-)?

      Usuń
  7. świetne te "przepalone" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieło przypadku - niefortunnego:-)

      Usuń
  8. Jakoś też czekałam na Twój wpis:-)Nawet myślałam, że może opadłaś z sił, jak ja po wakacjach – brak weny i ochoty.
    Ujęcia niepełne - pełne uroku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście "niepełne" :-)

      Usuń
    2. Tak naprawdę, to nieco z sił opadłam. Wszystkiemu winna ta ciągła, życiowa gonitwa:-( Ale już jest lepiej i czekam na jesienne inspiracje:-) Dzięki za dobre słowo. Uściski!

      Usuń
  9. I właśnie to są efekty, których się nie osiągnie nowszymi analogami, bo film sam się zwija i nawet wie kiedy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po zdjęciach zdecydowanie widać zmierzch lata. Przepalenia przypadkowe, ale nadają klimat wręcz jesienny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zaskoczona, bo zdjęcia właściwie z pełni lata, a klimat jesienny. Widocznie aparat przewidział to opóźnienie w publikacji;-)

      Usuń
  11. Pięknie! Uwielbiam analogi - mają swój niepowtarzalny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak mi się jesiennie zrobiło... ale przemijanie ma swój urok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezaprzeczalny. Każdy czas posiada własne piękno. To jest właśnie najbardziej niesamowite!

      Usuń
  13. Bardzo mi się podobają te analogowe migawki! A słoneczniki to zapragnęłam mieć w wazonie. Może jutro kupię?
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja też ostatnio marzę o ciętych kwiatach w wazonie, choć z reguły nie przepadam, bo zbyt szybko przemijają...

      Usuń
  14. Ja jestem z tych co lubią obraz przeplatany słowem. Wtedy jest idealnie.
    Twoje letnie migawki z analoga przepiękne. Nie da się jednak takiego efektu uzyskać cyfrowo. Cudeńka.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie urok starych analogowych aparatów.
      Nie skreślam jednak wygodnych cyfrówek czy nowszych modeli aparatów. Może efekty nie są tak klimatyczne, ale mają inne zalety:-) Mimo wszystko - nic nie doścignie ludzkiego oka.

      Usuń
  15. HOLA, ME GUSTAN FOTOS DE ARTE.

    UN SALUDO DESDE ESPAÑA
    http://gizurdemefloc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)