Kameleoniada

poniedziałek, 22 października 2012

Prawdziwa płeć

Nie mam przekłutych uszu, prawie nie noszę biżuterii, nie przepadam za gadżetami i błyskotkami. Dobrze mi się pracuje z kobietami i nie przekonują mnie pokłony oddawane markom.

A jednak cenię dobrą jakość, za dużo mówię, jestem emocjonalna i urodziłam dziecko...

Od czasu do czasu zastanawiam się, czy aby na pewno jestem kobietą;-)



30 komentarzy:

  1. a ja sie nie maluje,no procz paznokci :)
    zadawalam sobie to pytanie czesto,ale wtedy M stawial mnie za warkoczyk do pionu,mowiec:jestes jestes i to najpiekniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu ukłony dla M - prawdziwy mężczyzna bez dwóch zdań!

      Usuń
  2. Czemu się zastanawiasz? Przecież kwintesencją kobiecości nie jest ilość noszonej biżuterii ani markowych ubrań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu chyba trafiłaś w sedno! Przynajmniej postaram się tego trzymać:-)

      Usuń
  3. To, że urodziłaś dziecko jednak przekonuje mnie do tego, że jesteś kobietą ;P
    Ja odnajduję w sobie wiele "męskich" cech, ale to chyba normalne :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt urodzenie dziecka jest jednym z bardziej mnie przekonujących argumentów:-)

      Usuń
  4. Twoje zdjęcia mówią same za siebie, wrażliwość pokazana kadrami :), czułość, kwintesencja kobiecości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz spłonęłam rumieńcem (dobrze, że w sieci nie widać;-))...

      Usuń
  5. Może wreszcie przywitam się ... Witaj u mnie :)
    I może przekłuj te uszy ...? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry:-)
      Co do uszu - nie ma mowy! To na pewno będzie boleć;-)

      Usuń
  6. Pierwiastek męski i kobiecy w jednej osobie podobno dobrze wróży. Grunt to się nie wypierać tego "obcego" :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. A to przecież gad i nie można po nazwie zidentyfikować jakiej jest płci. Czyli wszystko pasuje;-D

      Usuń
  8. Ja nie lubie picia sobie z dziubkow, babskich romansidel, kawy latte machiato i slodkich drinkow. Nie mam ani jednego gadzetu z hello kitty, i nie wzdycham do mlodych aktorow. Nie mam, i nie chce miec dzieci, prawie nie prasuje, nie znosze gadac przez telefon.
    I tak mi dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu Cię polubiłam:-)

      Usuń
    2. Bardzo mi milo, z wzajemnoscia :-)
      bede zagladac !

      Usuń
  9. hmmm... analizuję... lubię błyskotki, mam przebite uszy, kocham biżu, nad markami może nie chylę czoła, ale strojna ze mnie baba, wolę pracować z mężczyznami (i pracuję w sumie), gadam, gadam, gadam.
    nie urodziłam dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli kobietka z Ciebie przez duże "K".
      Nie powiem jest we mnie nutka zazdrości... Ale dobrze, ze kobiety są różne!
      P.S. Widziałam "odłamki" Twojej garderoby na blogu i bardzo mi się podobają:-)

      Usuń
  10. Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości:) Lubię być kobietą, nosić spódniczki i sukienki, malować się i mieć przebite uszy:) A z gadżetów to lubię tylko stare aparaty fotograficzne, podobnie jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aparaty się chyba do typowej kobiecości nie wliczają?;-D
      A to, że typowa z Ciebie kobietka, nie ulega wątpliwości:-)

      Usuń
  11. Skłoniłaś mnie do zastanowienia się nad tym, czy miewam takie momenty kiedy wątpię czy jestem kobietą. Nie przypominam sobie. Mimo, że mam cechy przypisywane mężczyznom;) Jestem do bólu logiczna;) Na drugie mam po prostu "logika". Nie dopatruję się ukrytych sensów. To nie w moim stylu mówić nie, a myśleć tak;)
    Ogarniam techniczne sprawy - oprócz komputera;) Umiem zmienić koło, sama zatankować - nie potrzebuję męskiej pomocy, wiem gdzie wlać olej, gdzie płyn do spryskiwaczy, a gdzie płyn chłodniczy;) I tak - mimo tego - czuję się KOBIETĄ.

    Dziękuję za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że myślisz logicznie nie zaprzecza Twojej kobiecości, ale że ogarniasz aspekty techniczne, hmmm...;-D
      Ja również tankuję samodzielnie i wlewam płyn do spryskiwaczy. Jeszcze nie wlewałam oleju, ale wszystko przede mną;-)

      A ja dziękuję za ten komentarz:-)

      Usuń
    2. Tak jeszcze mnie naszlo... bo nie trzeba byc slodka idiotka niewiedzaca jak zatankowac auto (?), ani obwieszona swiecidelkami choinka, zeby byc kobieca kobieta :-)
      Ja tak na marginesie bardzo nie lubie kobiet, ktore robia z siebie wlasnie takie slodziutkie-nic nie wiedzace-dziewczynki, i tak ida przez zycie.. :-P

      Milego wieczoru !

      Usuń
  12. ja lubię być kobietą, choć w pewnych sytuacjach moja kobieca natura mnie denerwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Myślę, że nie ma doskonałych rozwiązań:-)

      Usuń
  13. A znasz takiego niesamowitego piosenkarza, który nazywa się Antony Hegarty ? Pięknie śpiewa, polecam jego utwory z zespołem (Antony and The Johnsons). On właśnie mówi, że nie czuje się ani mężczyzną ani kobietą, że najbardziej dla niego pasowałoby coś trzeciego. Może to zbyt skrajny przykład, ale chyba coś w tym jest, że wielu/wiele z nas nie czuje się dobrze w granicach jednej płci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc taka "hybryda płci" nieco mnie przeraża. Wolę wyraźniej zaznaczone granice, no ale nie klatki oczywiście:-)

      Usuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)