Kameleoniada

poniedziałek, 23 września 2013

Zakatarzony weekend

Kiedy nie można odetchnąć pełną piersią (a przyczyna jest inna niż wielkomiejski smog), warto wrzucić na luz i odkurzyć stare komedie romantyczne. Tak też zrobiłam w ostatni weekend. Film, który był niegdyś prezentem urodzinowym od przyjaciółki, a do którego regularnie powracam.

O poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi:-). Znacie?


17 komentarzy:

  1. No i pojawiam się znowu :):) mam nadzieję,że samopoczucie lepsze,a filmik tak znam widziałam :) bardzo fajny :) tak człowiek sobie siądzie,ogląda i marzy....:) dużo zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka nigdy nie za wiele:-). Nie dziękuję więc, aby nie zapeszyć;-)!

    OdpowiedzUsuń
  3. ;) oj, jakby tak było prosto ;)
    ja z anginą, więc rozumiem, zdróweczka i pogodnych myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję:-(. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia!

      Usuń
  4. znamy, znamy 8)
    Ale szczerze mówiąc wolę wersję książkową. Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw widziałam film. Potem zapałałam miłością do książek F. Mayes:-).

      Usuń
  5. Taki dom w Toskanii to marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odległe i nieosiągalne:-(. Ale może chociaż na wakacje;-D...

      Usuń
  6. Bardzo przyjemny film :-)) Maa bardzo fajny klimat :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obejrzałam ten film raz, a wydaje mi się, że pamiętam go co do szczegółu. Bardzo przyjemna, babska historia, na takie jesienne wieczorki idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam go kilka razy na pewno. Uwielbiam wszystkie historie z toskańskim światłem w tle:-).

      Usuń
  8. Jeden z moich najulubieńszych ... ^^ Wracam do niego ilekroć zatęsknię za takim światem, za tamtymi krajobrazami, za wakacjami we Włoszech, i ogromnym starym domem ...
    A wersja książkowa, która miała być moją tegoroczną wakacyjną lekturą, wciąż czeka na swój czas ... Kiedyś (dawno temu) zaczęłam ją czytać, ale to nie był dobry czas ... Nie ta dojrzałość, nie te marzenia ... Teraz jest dobry moment na nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam książkę. Jest inna zdecydowanie niż film, a jednocześnie ma dobry, domowy klimat. Ja mam za sobą obydwie części:-). Sięgnęłam również po "Rok w podróży" i jeszcze anglojęzyczną "Bringing Tuscany Home". Jestem fanką autorki:-).

      Usuń
    2. Widzę właśnie :)) Uwielbiam gdy ktoś ekscytuje się książkami w podobny sposób ^^

      Usuń
  9. Film znam, chyba dobrze się sprawdza na weekendowe jesienne niedomagania ;)
    Widzę, że polecasz książkę. Chętnie po nią sięgnę.
    Pozdrawiam i zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-)
      Odnośnie książki - bardzo ją lubię, natomiast moja przyjaciółka, która zachwycona filmem, postanowiła ją przeczytać, była niebagatelnie rozczarowana i nie dobrnęła do końca lektury.

      Usuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)