Kameleoniada

piątek, 4 października 2013

Pedro

Twórczość Almodovara kocham miłością bezwzględną i nieprzerwaną. Minął już kawał czasu od momentu, gdy w 1997 roku przeczytałam recenzję "Drżącego ciała", zamieszczoną w miesięczniku KINO...
Zawsze niecierpliwie czekam na jego kolejne dzieła. I choć wiem, że opinie bywają różne, ja nigdy się nie zawiodłam.

http://kultura.gazeta.pl/kultura/51,114438,13800056.html?i=8

13 komentarzy:

  1. lubie i muszę obejrzeć :* dziękuję za przypomnienie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. nie widziałam ale....zachęciłaś mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą samą mam miłość do twórczości Almodovara i obejrzałam wszystko, ten ostatni jeszcze w planach. Na pewno nie odpuszczę :)
    Volver uwielbiam i za każdym razem gdy Penelope śpiewa mam dreszcze, oglądałam już chyba ze 4 razy. A Twój ulubiony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadałaś mi trudne pytanie:-). Volver uwielbiam bez dwóch zdań, ale chyba największe wrażenie zrobił na mnie obraz " Wszystko o mojej matce".
      Bardzo mi trudno traktować poszczególne filmy Almodovara zupełnie indywidualnie. Są jakby rozdziałami jednej książki.

      Usuń
  4. :) tego jeszcze nie widziałam, ale z pewnością zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest inny niż np. "Skóra w której żyję". To komedyjka stworzona podobno ku pokrzepieniu hiszpańskich serc, ale jeśli śledzisz twórczość Almodovara, to jednak powinnaś obejrzeć.

      Usuń
  5. Tez jestem fanka Almodovara. I niezmiernie cieszy mnie fakt, ze moge Jego filmy ogladac w oryginale. Z angielskim lub polskim lektorem to juz nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie dobiłaś, bo ja niestety z hiszpańskim jestem na bakier:-(. Dlatego też, doceniam napisy:-).

      Usuń
  6. im wcześniejsze filmy p.a., tym większy smaczek. nie wiem, czy to reguła, że wraz z wiekiem i zmianą kulturalno-obcyczajową filmy dają mnie do myślenia, więcej do popatrzenia, ale u woddy'ego allena zauważyłam tę samą zasadę
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta reguła dotyczy nie tylko twórców filmowych. Z upływem lat widzimy inaczej, trzymamy się bardziej kurczowo utartych i sprawdzonych schematów. Mimowolnie, ale jednak.
      Staram się docenić tę inną perspektywę, spojrzenie obciążone wiekiem i doświadczeniem. Nie zgodzę się też, że stwierdzeniem, że np. "stary" Allen jest świetny, a ten "nowy" niekoniecznie. Jest inny - po prostu. Może mniej intrygujący, bardziej skupiony na obrazie, może poczucie humoru także jest mniej wyrafinowane? Może... Tymczasem obaj zrobili filmy lepsze i gorsze w różnych okresach swojej działalności.
      Nie klasyfikowałbym twórczości tych ludzi względem wieku, no ale to tylko moje zdanie:-).
      Dziękuje za opinie. Cieszę się, że zajrzałaś.

      Usuń
  7. Lubię pana Almodovara...Najbardziej "Drżące ciało" właśnie.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)