Kameleoniada

poniedziałek, 27 października 2014

Bezmiar sprawiedliwości

Są filmy, które kiedyś pominęłam lub nie udało mi się ich zobaczyć z różnych przyczyn, kiedy wchodziły do kin czy na ekrany. Czasami bywa, że wręcz "potykam się o nie", jakby na znak przeznaczenia i chciał nie chciał bywam zmuszona, żeby dawną zaległość nadrobić.

Takim to fatum stał się dla mnie "Bezmiar sprawiedliwości" w reżyserii Wiesława Saniewskiego. Zobaczyłam po latach, bo film wszedł na ekrany w 2006 roku, no i przyjemnie się zachwyciłam. Dobry. Dał mi do myślenia, zmobilizował do przemyślenia nie tylko samej opowieści, ale i własnych (niezbyt licznych, ale jednak)  doświadczeń z sądownictwem.

Fantastyczna obsada: urzekający Jan Frycz, piękna Bożena Stachura, zaskakujący Jan Englert.



Warto wracać do starych filmów, chociaż nie brak kuszących nowości na bilbordach. Warto wracać nie tylko do kultowych klasyk, choć zawsze ceniłam klasykę filmową i póki co zdania nie zmieniam.

4 komentarze:

  1. również uważam,że warto wracać do klasyków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że warto wracać do starszych filmów. Ja tego nie widziałam, ale wpiszę sobie na listę - bo ostatnio wieczory coraz dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie poznać Twoją opinię:-)
It would be very nice to know your opinion:-)